sobota, 4 maja 2019

K.N HANER "DRWAL" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

K.N HANER "DRWAL" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]


W pierwszej kolejności jak zawsze oczywiście dziękuje autorce — K.N. Haner za napisanie książki, bo gdyby nie ona nie miałabym możliwości jej przeczytania. 
Oczywiście dziękuje też wydawnictwu EditioRed, za otrzymanie egzemplarza przedpremierowego i możliwości napisania recenzji. 




Od jakiegoś czasu jestem ogromną czytelniczką książek K.N Haner. 
Pod tym pseudonimem kryje się niezwykle utalentowana polska pisarka romansów i powieści pełnych emocji. 
To już kolejna jej powieść i każda kolejna wzbudza we mnie ogromne emocje, łezka pojawia się przy każdej. Czy to na początku, w środku czy na samym końcu. 
Za co ogromnie dziękuje!

DRWAL to książka, która zachwyca swoją okładką!
Książka jest pisana bardzo przyjemną czcionką, dzięki czemu czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. 
Dla mnie niestety, przez wadę wzroku często wielkość czcionki ma ogromne znaczenie. Tu czcionka jest bardzo dobrze dobrana i za to należy się podziękowanie wydawcy. 

Ale jak to mówią, nie po czcionce i okładce książkę się ocenia, wiec warto by i powieść, ocenić. 
A ponieważ jest to recenzja przedpremierowa, to dużo Wam nie zdradzę. 
Ale coś tam ocenię.

DRWAL to całkiem inna powieść, jaką do tej pory czytałam, która wyszła spod pióra autorki. Jej treści jest bardzo subtelna i główny bohater jest bardzo wyraźny. 

Janson przed laty zostaje zdradzony, przez swoją narzeczoną i najlepszego przyjaciela. Ta dwójka wdaje się w romans i rani Jansona.
Mimo że mężczyzna nie chce przyznać się do krzywdy, jaka go spotkała, decyduje się na zamieszkanie w lesie i samotność i twierdzi, że jest teraz szczęśliwy. 
Jak dla mnie zgrywa twardziela a mimo to, to co go spotkało, w jakimś stopniu go złamało. Jego pustelniczy tryb życia to tylko kamuflaż i obrona przed kolejną krzywdą, jaką mogą wyrządzić mu kolejni ludzie.

Jak twierdzi z własnego wyboru, zamieszkuje w lesie, rzeźbi z drewna postacie. Jednak nie są, to zwykłe rzeźby a każda z nich ma twarz osoby, która coś znaczyła w jego życiu. 
Prezentuje je w Internecie i to one właśnie zaprowadzają do niego młodą kobietę — stażystkę w gazecie, która chce przeprowadzić z nim wywiad. Mimo jego niechęci odnajduje go w jego samotni. Nalega na wywiad. Janson zdecydowanie boi się relacji z ludźmi i bardzo niechętnie nawiązuje tę relację, która mimo strachu, lęku i zewnętrznego pancerza zranionego człowieka przeradza się w miłość.

MIŁOŚĆ, KTÓRA NARODZIŁA SIĘ Z NATURY!

Ta powieść pokazuje, że my ludzie jesteśmy narażeni na krzywdy innych osób i często wybieramy samotność dla własnego bezpieczeństwa. Jednak w naszym życiu musi być miejsce na miłość i możemy odejść do lasu i oddając się od wszystkiego to uczucie nas znajdzie mimo naszego strachu właśnie. Historia bardzo ludzka, ukazująca nasze słabe punkty i to jak reagujemy, kiedy ktoś na kim nam zależało, nas krzywdzi.

Bardzo podoba mi się pokazanie człowieka, który mimo samotności dzieli swoje życie ze zwierzętami.
Janson w swojej samotni hoduje psy. I to jeszcze moje ulubione — HUSKY. 



Moja ocena książki to:
10/10 

Zachęcam wszystkich, którzy lubią książki przepełnione emocjami i przeczytania właśnie powieści 
DRWAL K N HANER 

PREMIERA JUŻ 15 MAJA 2019










środa, 1 maja 2019

ROBERT MAŁECKI "WADA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

ROBERT MAŁECKI "WADA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

W pierwszej kolejność dziękuję wydawnictwu CZWARTA STRONA za możliwość otrzymania książki i napisania przedpremierowej recenzji. 




"WADA" to kontynuacja "SKAZY" Roberta Małeckiego. 
Akcja książki jak dobrze pamiętacie dzieje się w pod toruńskiej Chełmży. Tak się składa, że w Chełmży się urodziłam i mieszkam dotąd. 

Skazę przeczytałam również przed premierą, która miała 15 września 2018 roku. Już wtedy byłam nią zachwycona. Recenzje jej znajdziecie również na moim blogu. 

Po skończeniu Skazy czekałam na Wadę i jak się okazało słuszne, było stwierdzenie, że jedyną Wadę, jaką chce mieć to właśnie Wada Małeckiego!

Powieść rozpoczyna się od znalezienia przez komisarza Grossa śladów krwi na polanie w pobliżu nazywanej w Chełmży plaży Płatnej. Każdy mieszkaniec mojego miasta przynajmniej raz był na cyplu, gdzie plaża się znajduje. 

Są ślady krwi, jest pusty namiot, są damskie stringi, ale nie ma ciała i narzędzia zbrodni. Jednak komisarz Gross doskonale wie, że wydarzyło się tam coś złego. I mimo tego, że nazywanie tego zdarzenia zabójstwem jest traktowane zbyt dosłownie. To Gross rozpoczyna śledztwo. 


Będąc nastolatką koleżanka, mieszkająca w miejskim parku, powiedziała mi, że na polanie niedaleko Płatnej ktoś się powiesił. Od tego czasu starałam się unikać tego miejsca — bałam się :). Czytając książkę Pana Roberta, wyobraźnia zapracowała i teraz boje się bardziej. 

Najczęściej idąc na spacer z dziećmi i mężem idę właśnie koło tej polany, teraz łatwe to nie będzie. Przyznaje się! Każdy, kto przeczyta Wadę, będzie wiedział dokładnie, o jaką polanę chodzi. Emocje gwarantowane. 

O ile w Skazie wędrowałam z Grossem po całej Chełmży, tak teraz tych miejsc typowo miejscach jest mniej. Ale w powieści pojawia się Rynek, Szpital, Karczma przy Piecu, Sadek oraz wieś Strużal. Gdzie komisarz Gross jest dość często gościem. A dzieje się to w wyniku sprawy zaginięcia Krystyny Palacz przed 30 lat. Sprawa zostaje Grossowi przekazana przez szefa wydziały kryminalnego, który odszedł na wcześniejszą emeryturę. Jak się okazuje, sprawa zaginięcia jest bardzo ciekawa i wciągająca. 
Bardzo ciekawe jest również to, że osoby, które pojawiają się w sprawie śledztwa z Płatnej, są powiązani z zaginięciem Palaczowej — jak np. harcmistrz Cebulkiewicz. 

A ile ja miałam radości, kiedy przeczytałam to nazwisko w książce :)
No bo jak wiadomo jak mam na nazwisko Cebulak :D


W książce jest też moja ulubiona Pani Policjantka Skałka, która również na posterunku wspiera Grossa. Mimo tego, że nadal boryka się ze śmiercią Grzegorza Otręby, stara się żyć normalnie. 
Miejsce w wydziale Grzegorza zajmuje ambitny Stefański, który chęć zapunktowania u Bernarda Grossa płaci dużą cenę. 
Te wydarzenia sprawiają, że komisarz Gross staje przed wyborem odejścia ze służby. Obwinia się zarówno za śmierć Otręby, jak i los Stefańskiego. 
Dodatkowo nadal jego żona jest w śpiączce, a jej stan zdrowia się pogarsza. 
Z synem nie ma kontaktu, po tym, jak w lipcu opuścił jego mieszkanie po kłótni, o której czytaliśmy pod koniec Skazy.



Jak oceniam książkę?
15/10

Zdecydowanie lepiej niż Skazę, a to ona w zeszłym roku trafiła na pułki bestsellerów.  
Pan Małecki z każdym kolejnym kryminałem jest lepszy!!
Należy się Panu medal!

A ta książka jest pozbawiona Każdej WADY!!

O jej fabule mogłabym pisać i pisać, bo wątków jest kilka - domiemane zabójstwo, zaginięcie nastolatki, zaginięcie przed 30 lat... czytać można jednym tchem!! 


TA KSIĄŻKA TO MISTRZOSTWO ŚWIATA!!

PREMIERA JUŻ 15 MAJA 2019 ROKU 







POZDRAWIAM !!





poniedziałek, 22 kwietnia 2019

EMILIA WITUSZYŃSKA "NIEBEZPIECZNA GRA" [PRZEDPREMIEROWO]

EMILIA WITUSZYŃSKA "NIEBEZPIECZNA GRA" [PRZEDPREMIEROWO]


Wow wow wow co to za debiut !!

Nie będę ukrywać, że możliwość zrecenzowania NIEBEZPIECZNEJ GRY to był dla mnie zaszczyt. Szczególnie, ze Weronika Wituszyńska - oczywiście Emilia, ale to tylko dowód na to, ze bohaterka zapadła mi w pamięć :) -  pojawia się po raz pierwszy. 
Od mojej i wielu innych recenzji, zależy to, jak przyjmą ją czytelnicy. 
Dlatego to duża odpowiedzialność.

Za możliwość recenzji oczywiście w pierwszej kolejności dziękuje wydawnictwo Kobiece. No i samej autorce za stworzenie książki, która przeczytałam. Nie będę ukrywać, że nie czytam książek do końca, jeśli mi się ona nie podoba po pięciu pierwszych rozdziałach. Może to i złe, ale czytanie to dla mnie relaks. Mam dużo obowiązków w pracy, w domu wiec naturalną rzeczą jest to, że nie chce marnować czasu na gniota.


Recenzje czytasz, wiec książka została przeczytana. Wiec gniotem nie jest na pewno. Druga rzecz to to, że autorka napisała książkę, łącząc te gatunki, które lubię — kryminał, romans i akcje w jednym. Czego szczerzę gratuluję!

Kiedy otrzymałam swój recenzyjne egzemplarz, zaskoczyło mnie to, ze w przesyłce była taśma policyjna i łuski od naboi. Nawet mój mąż, kiedy wrócił, zapytał skąd je mam ;haa... sobie załatwiłam ;)

Nie wspomnę już o tym, że w książce znalazłam specjalną dedykację od autorki, a to miły gest :) DZIĘKUJĘ!



Okładka książki cholerni miła w dotyku ;) w środku bardzo fajny papier i ciekawe pierwsze strony rozdziału. Dość nietypowe i tu plus kolejny. Nie ocenia się książki po okładce, ale jeśli ona zwróci naszą uwagę to mamy pierwszego klienta ;) egzemplarz sprzedany ;) to tak ze strony zboczenia zawodowego, bo, jak wiecie marketing płynie w moich żyłach.

To może teraz o bohaterach i tym, co w książce. Weronika baba z jakami skradła moje serce ;) 

Po śmierci przyjaciela i partnera - Michała nyw wydziale, Weronika się załamuje. Nie potrafi pogodzić się z jego śmiercią. Na włsną prośbę, zostaje oddelegowana do innego wydziału. Jednak kiedy ginie kandydat na premiera przełożony Weroniki przywraca ją do wczesniejszych obowiązków i zleca ochronę znanego aktora Premysława Reja, który prawdopodobnie mógł być światkiem zabójstwa. I obawia się o własne życie.  Nic jednak nie pamięta, przez to, że był pijany. Mimo to twierdzi, że ktoś może chcieć go też zabić. Weronika udaje jego dziewczynę i tu zaczyna się ciekawie ;)

Jak mnie znacie to i tak wam nie powiem nic więcej ;) 
Bo to recenzja a nie spoiler :)

Jak wiecie, jestem fanka Pauliny Świst. Jednak po przeczytaniu książki NIEBEZPIECZNA GRA Emilia Wituszyńska  -  ma szczególne miejsce na mojej półce z książkami. I to na pewno niejedyna ksiażka, jaką przeczytam. Mam jednak nadzieje, że nie tylko mi debiut tej młodej pisarki się spodoba i Emilia niepoprzestanie na jednej książce

Moja ocena to 10/10

I oczywiście czekam na kolejne książki, a Wam polecam sięgnięcie po tą, bo na prawdę jest warta uwagi!

PREMIERA JUŻ 15 MAJA 2019

Już teraz jednak możecie zamówić ksiażkę w przesprzedaży na EMPIK -  TU!


POZDRAWIAM!





poniedziałek, 4 marca 2019

SPONSOR - K.N HANER - RECENZJA

SPONSOR - K.N HANER - RECENZJA








Po książki K N Haner sięgnęłam jeszcze w starym roku. Przygodę tą autorką rozpoczęłam kultowa seria Morfeusz (Sny Morfeusza, Koszmar Morfeusza, Przebudzenie Morfeusza) - nazywanym zdrobniałe przez czytelniczki Morfikiem. 
Z ciekawością przeczytałam również Serię Mafijną - Zakazany Układ, Pieknielna Miłość oraz Zapomnij o mnie
P.S Było WARTO :)

Ponieważ premiera Sponsora i pierwsza cześć powieści była w czasie kiedy pochłaniałem Mofeusza wlasnie tą lektorę zostawiłam do czasu ukazania sie jej kontynuacji czyli do lutego 2019. 
Sponsor tom 2 miała premierę 13 lutego.Więc spokojnie skończyłam Zapomnij o mnie i pod wielkim wrażeniem przyszedł czas na przeczytanie historii Kaliny i Nathana. 
To była cudowna historia którą chłonąłam w każdej wolej dla siebie chwili. 
Jak mam to w Zwyczaju czytam podczas gotowania obiadu, drogi do i ze szkoły oraz w czasie kompieli - za to kocham eBook na telefonie ;) 
Prawda jest taka, że ta histora wciągnęła mnie na dobre dwa tygodnie ;) 
Książki K N Haner są rewelacyjne, Sponsor jest naszpikowany historia życia młodej dziewczyny której los nie oszczędza a rzeczywistością dużych miast. Nazwa jest dość wymowna. Mimo to Kalina i Nathan pokonują przeciwności losu i razem idą przez życie. 
Nie łatwe od samego początku ;) mimo to kończy sie - żyli długo o szcześliwie
Główny bohater -  Nathan to trochę książę na białym koniu ale z przyczepa pełna brudów przeszłości. Kalina to taka dziewczynka z zapałkami ;) pozostawiona sama, mimo to wieży w szczęście i w to, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko.
Idzie sie rozmarzyć ;) oj tak...<3
Kalina wieży w Nathana, wieży w jego zmianę i w to, że miłość pokona wszystko.
 Kalina dla Nathana to nadzieja na przyszłość. Jak nazywa go jego Mama Barbara - Kalina pojawiła się w życiu mężczyzny by go uratować, ale niestety przeszłość nadal wraca i to za każdym razem ze zdwojoną siłą. 
Wydarzenia w powieści, Zarówno w cześci 1 jak i 2 są bardzo emocjonalne. W głowie się nie mieści, że dwoje kochających się ludzi mogą mimo takich przeciwności losu być silni. 
Aż zaczynam wieżyć w prawdziwą miłość - DOBRA wieże, bo w końcu mam kochającego męża :) 
 K N Haner w powieści pokazuje ze jeśli czegoś sie chce to wiarą i walką można osiągnąć wiele - nawet pokonać paraliż. A dobro zawsze zwycięża. Ważne jest to, że tak samo jak i w życiu tak samo w ksiażce widoczne jest zło czajace się w świecie pieniędzy i bogactwa. Dramat nie tylko głównych bohaterów jest wręcz namacalny. 


Sponsor to całkiem inna książka niż dotychczas napisała autorka
. Pełna wydarzeń, emocji i dramatów. Trochę jak pamiętnik, prawdziwa historia, bo przecież takie wydarzenia mogą dziać się na prawdę. Powieść można czytać jednym tchem, wyciągągać wnioski o uczuciach i uczyć się życia. 
Które nie jest łatwe tak samo jak w prawdziwym życiu. 

Dziękuję K N Haner za tą powieść :)
A teraz wracam do czytania kolejnej z pod Twojego pióra - NA SZCZYCIE :)


POZDRAWIAM!!




poniedziałek, 17 grudnia 2018

Domowy zakwas na Barszcz Wigilijny - Przepis Ksiażkowej Mamy

Domowy zakwas na Barszcz Wigilijny - Przepis Ksiażkowej Mamy


Święta za pasem, bo tak na prawdę został tydzień. 
Oczywiście Książkowa Mama nadal czyta ksiażki, ale po między krzątaniem się w kuchni a myciem naczyń. Wczoraj zagniotłam ciasto na pierniczki z przepisu mojej mamy. 
A dziś - nastawiłam buraki na mój zakwas buraczany do Wigilijnego Barszczu.
U mnie to TRADYCJA!!

A może ktoś jeszcze ma chęć zmienić barszcz z "paczki" na taki prawdziwy domowy, to podziele się z Wami moim autorskim przepisem. 

Składniki:
  • 3-4 kg czerwonych buraków (nie kupuje ich w markecie!)
  • garsć liści laurowych
  • garść ziela angielskiego
  • garść czarnego ziarnistego pieprzu
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 4 litry wody
  • 4 łyżki soli
Przygotowanie:
Buraki myję dokładnie i cienko obieram. Kroje je w grube plastry i układam w kamiennym krurzu (Mam go od mojej mamy i w sezonie kiszę w nim ogórki). Układam buraki warstwami z zielem angielskim, czosnkiem, liściem laurowym i pieprzem. Ważne by przyprawy były pomiędzy burakami. Przygniatam je talerzykiem i kamieniem (kamień też mam od mamy - specjalny do krurza. Pasuje do niego idealnie). Zalewam wodą z solą tak by buraki były przykryte. (Na jeden litr wody dodaje 1 płaska łyżkę soli). Wodę używam przegotowaną w temperaturze 80 stopni, jeśli zależy mi na czasie. Dzięki temu fermentacja jest szybsza. Jeśli mam czas to wodę używam letnią. I gotowe! 
Zostawiam na 7 dni - a tak na prawdę do dnia kiedy będę przygotowywać barszcz. 

PS. Po kilku dniach na barszczu pojawi się biały nalot, który zbieram. 



Wesołych ŚWIĄT Kochani :)


czwartek, 8 listopada 2018

PAULINA ŚWIST "KARUZELA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

PAULINA ŚWIST "KARUZELA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]


Premiera najnowszej powieści PAULUNY Świst już niebawem, bo 14 listopada 2018 roku. 
Mimo to dzięki mojemu urokowi osobistemu otrzymałam książkę jeszcze przed premierą, co bardzo mnie ucieszyło. Oczywiście, kochany Świst się do tego przyczynił za co dziekuję. 
Ale dziekuję też Wydawnictwu AKURAT za przesyłkę. 


Jak już wiecie Książkowa Mama jest fanką ksiażek ŚWISTA już od JEJ pierwszej powieści PROKURATORA, którym tajemnicza autorka debiutowała i zyskała moje uznanie. 
W tej serii ukazały się trzy części, które oczywiście pochłonełam jednym tchem.




Ponieważ jej debiutancka seria bardzo przypadła mi do gustu, to nie mogło być inaczej jak to, że byłam ciekawa nowej. I już teraz Świście Ci mówię "KARUZELA" to bomba!

Przyznam się, że dowiedziawszy się, że jest to nowa seria pomyślałam, że szkoda, bo Kinga, Łukasz i reszta paczki byli fajni. Pomyślałam, że szkoda, że już się z nimi rozstanę. 
I co? I Świst znów mnie zaskoczył!
Biorę ksiażkę, zaczynam czytać i co? Okazuje się, że Piotrek - główny bohater nowej serii udaje się do kancerarii "Błońska i Płonka" w Katowicach. Gdzie seksowna adwokat Kinga wita Piotra jako dawnego kumpla ze studiów i karze swojej sekretarce zadzwonić do Pana Prokouratora Zimnego, by go poinformować, że wróci do domu póżno :) Czyli moja ukochana para nadal jest razem. 
Co prawda, ciekawa jestem jak im się układa, ale może i tego niedługo sie dowiem, bo przecież szanowny, niedoszły braciszek wciaż coś w pierdlu knuje... 

ZROBIŁAŚ MI DZIEŃ ŚWIŚCIE !

Ale wracając do "Karuzelii"...

Olka, Piotr i Teo wpadają na pomysł rozkręcenia „karuzeli” – nielegalnego, ale szalenie dochodowego interesu, który w razie powodzenia zapewni im życie, o jakim do tej pory mogli tylko marzyć. Przedsięwzięcie wiąże się wprawdzie ze sporym ryzykiem, ale znajomość środowiska przestępczego oraz umiejętność wykorzystywania luk w prawie to ogromne atuty. Poza tym doskonale wiedzą, że taka szansa może się już nie powtórzyć. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą dziesiątki milionów złotych. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a między Olką i Piotrem nawiązuje się ognisty romans. Wszystko idzie jak po maśle. Do czasu…

... KIEDY Prokuratura zatrzymuje Olkę i Teo a Piotrek za namową swojej "kochanki" ucieka i ... i to sobie musicie przeczyctać sami. 

W końcu ta recenzja jest przed oficjalną premierą więc nie zdadzę Wam nic więcej z treści, bo popsuję Wam oczekiwanie na powieść. Ale jedno jest pewne. Kto czeka ten nie będzie załował :D

Choć na przedniej okładce tym razem nie ma ostrzeżenia:

OSTRY SEX | OSTRY JĘZYK | OSTRA JAZDA

To powiem Wam, że najważniejsze, ze znalazło się to na tylniej. 

Bo ostra jazda jest i to bez trzymanki
"Rżnięcie" a jakże...  
Teksty powalają! 
Kocham Cię Świście, wiesz :) 

I ciekawa jestem czy na codzień też tak się zwracasz do ludzi... hahahaha :D
Jak tak, to stawiam Ci #piwo !


I znów się powtórzę, bo to mój blog i moja recenzja i mogę!
Lubię ksiażki Pauliny Świst - WSZYSTKIE!
Karuzela mnie poraz kolejny zaskoczyła i rozkochała. To ksiazki które lubię. Czyta się je jednym trzem, bohaterzy są życiowi i łatwo jest się do nich utorsamić. A jak by ktoś miał problem z natrętną lasą przy swoim facecie to tu znajdziecie receptę jak skutecznie sobie z nią poradzić. 

Moja ocena ksiażki to po raz kolejny

10 /10

Tylko szkoda, że znów pochłonęłam ją w takim szybkim czasie. Ale liczę, że Świst nie próżnuje i pisze już kolejną część, bo ciekawość mnie zerzre w całości. 
Jak nie chcesz mieć mnie na sumieniu Paulinko to rusz... ups :) Poniosło mnie!

A więc tak! Kto czytał wcześniejsze ksiażki (ma szczęście!) niech sięga po KARUZELĘ!
Kto nie czytał (udam, ze nie widzę lasu rąk) niech się nie opi.... i bierze do czytania a potem sięga po KARUZELĘ bo WARTO.

Czy taka rekomendacje Cię satysfakcjonuje? 
Nie ma wyjscia i tak ją już opublikowałam :)


POZDRAWIAM!





czwartek, 25 października 2018

KARUZELA - zapowiedź najnowszej książki PAULINY ŚWIST

KARUZELA - zapowiedź najnowszej książki PAULINY ŚWIST


Sprzedała już ponad ćwierć miliona egzemplarzy swoich powieści. Tajemnicza debiutantka, która nigdy nie pokazała twarzy i nie zdradziła prawdziwego nazwiska. Największe objawienie polskiego rynku wydawniczego ostatniej dekady. Paulina Świst tej jesieni zaskoczy po raz kolejny. „Karuzela” to pierwsza część zupełnie nowego cyklu. 

Premiera 14 listopada.



Są przystojni, dobrze ubrani i przebojowi. Brak im jednego – dużych pieniędzy. Tak dziś zaczynają się historie o największych kryminalnych sprawach. I właśnie nie gangsterzy w dresach, lecz prawnicy w garniturach są bohaterami nowej powieści Pauliny Świst. Olka, Piotr i Teo wpadają na pomysł rozkręcenia „karuzeli” – nielegalnego, ale szalenie dochodowego interesu, który w razie powodzenia zapewni im życie, o jakim do tej pory mogli tylko marzyć. Przedsięwzięcie wiąże się wprawdzie ze sporym ryzykiem, ale znajomość środowiska przestępczego oraz umiejętność wykorzystywania luk w prawie to ogromne atuty. Poza tym doskonale wiedzą, że taka szansa może się już nie powtórzyć. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą dziesiątki milionów złotych. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a między Olką i Piotrem nawiązuje się ognisty romans. Wszystko idzie jak po maśle. Do czasu…

Okazuje się, że nawet najlepszy plan może zakończyć się fiaskiem. Niespodziewanie ktoś zaczyna eliminować członków grupy. Na jaw wychodzą mroczne i bolesne tajemnice sprzed lat. Bohaterowie będą musieli wiele zaryzykować, żeby nie spędzić za kratkami reszty życia. W skomplikowaną intrygę kryminalną zostaną wciągnięte również Lilka i Kinga, dobrze znane czytelnikom z poprzednich powieści Pauliny Świst. Tym razem nie odegrają głównych ról, ale – co chyba nikogo nie zdziwi – mocno zaznaczą swoją obecność.

Karuzela” to kolejny mocny tytuł w dorobku najgłośniejszej polskiej debiutantki ostatnich lat. Paulina Świst porywa setki tysięcy czytelników, umiejętnie łącząc brawurowy kryminał ze śmiałą erotyką i tajemnicami prawniczego świata. Specjalizująca się w prawie karnym autorka prowadzi nas po meandrach przestępczego półświatka, w którym przetrwać mogą tylko ludzie pozbawieni skrupułów, dla wielkich pieniędzy gotowi położyć na szali cudze, a nawet własne życie.


Paulina Świst – pseudonim literacki adwokat urodzonej w 1986 roku w Gliwicach. Absolwentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, prowadzi kancelarię adwokacką we Wrocławiu. Pełniła i pełni rolę obrońcy w wielu postępowaniach sądowych: od spraw drobnych kradzieży, aż po procesy zorganizowanej przestępczości. Prywatnie pasjonatka piłki nożnej, Long Island Iced Tea oraz wojennych gier komputerowych. 


WYDAWCA KSIAŻKI


Autorka: Paulina Świst
Tytuł: „Karuzela
Data premiery: 14.11.2018
Wydawnictwo: Akurat

Copyright © 2016 Książkowa Mama - blog o książkach. , Blogger