czwartek, 8 listopada 2018

PAULINA ŚWIST "KARUZELA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

PAULINA ŚWIST "KARUZELA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]


Premiera najnowszej powieści PAULUNY Świst już niebawem, bo 14 listopada 2018 roku. 
Mimo to dzięki mojemu urokowi osobistemu otrzymałam książkę jeszcze przed premierą, co bardzo mnie ucieszyło. Oczywiście, kochany Świst się do tego przyczynił za co dziekuję. 
Ale dziekuję też Wydawnictwu AKURAT za przesyłkę. 


Jak już wiecie Książkowa Mama jest fanką ksiażek ŚWISTA już od JEJ pierwszej powieści PROKURATORA, którym tajemnicza autorka debiutowała i zyskała moje uznanie. 
W tej serii ukazały się trzy części, które oczywiście pochłonełam jednym tchem.




Ponieważ jej debiutancka seria bardzo przypadła mi do gustu, to nie mogło być inaczej jak to, że byłam ciekawa nowej. I już teraz Świście Ci mówię "KARUZELA" to bomba!

Przyznam się, że dowiedziawszy się, że jest to nowa seria pomyślałam, że szkoda, bo Kinga, Łukasz i reszta paczki byli fajni. Pomyślałam, że szkoda, że już się z nimi rozstanę. 
I co? I Świst znów mnie zaskoczył!
Biorę ksiażkę, zaczynam czytać i co? Okazuje się, że Piotrek - główny bohater nowej serii udaje się do kancerarii "Błońska i Płonka" w Katowicach. Gdzie seksowna adwokat Kinga wita Piotra jako dawnego kumpla ze studiów i karze swojej sekretarce zadzwonić do Pana Prokouratora Zimnego, by go poinformować, że wróci do domu póżno :) Czyli moja ukochana para nadal jest razem. 
Co prawda, ciekawa jestem jak im się układa, ale może i tego niedługo sie dowiem, bo przecież szanowny, niedoszły braciszek wciaż coś w pierdlu knuje... 

ZROBIŁAŚ MI DZIEŃ ŚWIŚCIE !

Ale wracając do "Karuzelii"...

Olka, Piotr i Teo wpadają na pomysł rozkręcenia „karuzeli” – nielegalnego, ale szalenie dochodowego interesu, który w razie powodzenia zapewni im życie, o jakim do tej pory mogli tylko marzyć. Przedsięwzięcie wiąże się wprawdzie ze sporym ryzykiem, ale znajomość środowiska przestępczego oraz umiejętność wykorzystywania luk w prawie to ogromne atuty. Poza tym doskonale wiedzą, że taka szansa może się już nie powtórzyć. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą dziesiątki milionów złotych. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a między Olką i Piotrem nawiązuje się ognisty romans. Wszystko idzie jak po maśle. Do czasu…

... KIEDY Prokuratura zatrzymuje Olkę i Teo a Piotrek za namową swojej "kochanki" ucieka i ... i to sobie musicie przeczyctać sami. 

W końcu ta recenzja jest przed oficjalną premierą więc nie zdadzę Wam nic więcej z treści, bo popsuję Wam oczekiwanie na powieść. Ale jedno jest pewne. Kto czeka ten nie będzie załował :D

Choć na przedniej okładce tym razem nie ma ostrzeżenia:

OSTRY SEX | OSTRY JĘZYK | OSTRA JAZDA

To powiem Wam, że najważniejsze, ze znalazło się to na tylniej. 

Bo ostra jazda jest i to bez trzymanki
"Rżnięcie" a jakże...  
Teksty powalają! 
Kocham Cię Świście, wiesz :) 

I ciekawa jestem czy na codzień też tak się zwracasz do ludzi... hahahaha :D
Jak tak, to stawiam Ci #piwo !


I znów się powtórzę, bo to mój blog i moja recenzja i mogę!
Lubię ksiażki Pauliny Świst - WSZYSTKIE!
Karuzela mnie poraz kolejny zaskoczyła i rozkochała. To ksiazki które lubię. Czyta się je jednym trzem, bohaterzy są życiowi i łatwo jest się do nich utorsamić. A jak by ktoś miał problem z natrętną lasą przy swoim facecie to tu znajdziecie receptę jak skutecznie sobie z nią poradzić. 

Moja ocena ksiażki to po raz kolejny

10 /10

Tylko szkoda, że znów pochłonęłam ją w takim szybkim czasie. Ale liczę, że Świst nie próżnuje i pisze już kolejną część, bo ciekawość mnie zerzre w całości. 
Jak nie chcesz mieć mnie na sumieniu Paulinko to rusz... ups :) Poniosło mnie!

A więc tak! Kto czytał wcześniejsze ksiażki (ma szczęście!) niech sięga po KARUZELĘ!
Kto nie czytał (udam, ze nie widzę lasu rąk) niech się nie opi.... i bierze do czytania a potem sięga po KARUZELĘ bo WARTO.

Czy taka rekomendacje Cię satysfakcjonuje? 
Nie ma wyjscia i tak ją już opublikowałam :)


POZDRAWIAM!





czwartek, 25 października 2018

KARUZELA - zapowiedź najnowszej książki PAULINY ŚWIST

KARUZELA - zapowiedź najnowszej książki PAULINY ŚWIST


Sprzedała już ponad ćwierć miliona egzemplarzy swoich powieści. Tajemnicza debiutantka, która nigdy nie pokazała twarzy i nie zdradziła prawdziwego nazwiska. Największe objawienie polskiego rynku wydawniczego ostatniej dekady. Paulina Świst tej jesieni zaskoczy po raz kolejny. „Karuzela” to pierwsza część zupełnie nowego cyklu. 

Premiera 14 listopada.



Są przystojni, dobrze ubrani i przebojowi. Brak im jednego – dużych pieniędzy. Tak dziś zaczynają się historie o największych kryminalnych sprawach. I właśnie nie gangsterzy w dresach, lecz prawnicy w garniturach są bohaterami nowej powieści Pauliny Świst. Olka, Piotr i Teo wpadają na pomysł rozkręcenia „karuzeli” – nielegalnego, ale szalenie dochodowego interesu, który w razie powodzenia zapewni im życie, o jakim do tej pory mogli tylko marzyć. Przedsięwzięcie wiąże się wprawdzie ze sporym ryzykiem, ale znajomość środowiska przestępczego oraz umiejętność wykorzystywania luk w prawie to ogromne atuty. Poza tym doskonale wiedzą, że taka szansa może się już nie powtórzyć. Stawka jest wysoka, w grę wchodzą dziesiątki milionów złotych. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, a między Olką i Piotrem nawiązuje się ognisty romans. Wszystko idzie jak po maśle. Do czasu…

Okazuje się, że nawet najlepszy plan może zakończyć się fiaskiem. Niespodziewanie ktoś zaczyna eliminować członków grupy. Na jaw wychodzą mroczne i bolesne tajemnice sprzed lat. Bohaterowie będą musieli wiele zaryzykować, żeby nie spędzić za kratkami reszty życia. W skomplikowaną intrygę kryminalną zostaną wciągnięte również Lilka i Kinga, dobrze znane czytelnikom z poprzednich powieści Pauliny Świst. Tym razem nie odegrają głównych ról, ale – co chyba nikogo nie zdziwi – mocno zaznaczą swoją obecność.

Karuzela” to kolejny mocny tytuł w dorobku najgłośniejszej polskiej debiutantki ostatnich lat. Paulina Świst porywa setki tysięcy czytelników, umiejętnie łącząc brawurowy kryminał ze śmiałą erotyką i tajemnicami prawniczego świata. Specjalizująca się w prawie karnym autorka prowadzi nas po meandrach przestępczego półświatka, w którym przetrwać mogą tylko ludzie pozbawieni skrupułów, dla wielkich pieniędzy gotowi położyć na szali cudze, a nawet własne życie.


Paulina Świst – pseudonim literacki adwokat urodzonej w 1986 roku w Gliwicach. Absolwentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, prowadzi kancelarię adwokacką we Wrocławiu. Pełniła i pełni rolę obrońcy w wielu postępowaniach sądowych: od spraw drobnych kradzieży, aż po procesy zorganizowanej przestępczości. Prywatnie pasjonatka piłki nożnej, Long Island Iced Tea oraz wojennych gier komputerowych. 


WYDAWCA KSIAŻKI


Autorka: Paulina Świst
Tytuł: „Karuzela
Data premiery: 14.11.2018
Wydawnictwo: Akurat

środa, 3 października 2018

SYLVIA DAY "DOTYK CROSSA"

SYLVIA DAY "DOTYK CROSSA"



Na ogół jestem fanką kryminałów, ale zawsze są jakieś odchyły od normy. U mnie takim odchyłem jest czytanie takich książek jak „50 twarzy Greya” czy ostatnio 365 dni Blanki Lipińskiej

Idąc tym tropem skończyłam w końcu na książkach Sylvii Day i jej Crossie. I choć w Christianie Greyu kocham się do dziś to Cross może być moim drugim kochankiem. Zdecydowanie!
I może ktoś powie, że tego typu książki są płaskie itp. bo tak przecież piszę się o Greyu, czy ostatnio o powieści Lipińskiej. To mnie te opinie wcale nie interesują. 

Zawsze czytam to co chce i zawsze piszę o tych powieściach to co czuje. 
A do Dotyku Crossa przylgnęłam ponad 2 tygodnie temu i trwam w bajce Evy i Gideona rozpalona do czerwoności. Książka dla mnie ma być relaksem i odskocznią od codzienności. A jeśli czytając wieczorem taką książkę zasypiam i budzę się zrelaksowana i rozmarzona to czego chcieć więcej.
Wiem, że erotyki nie każdemu się podobają. Prawo takie! Ale jak wiemy, że ostre rżnięcie nam się nie podoba to może omijamy te książki, co? Ja nie lubię fantastyki i jej nie czytam – proste.

Recenzja nie będzie długa, bo niestety jest początek miesiąca i obowiązki zawodowe wzywają. 
A do tego książki Sylvii Day wciąż czekają w kolejce nie ma co tracić czasu. To, że napiszę, ze wczoraj prawie wpadłam pod samochód idąc z nosem w telefonie (mam tam ebooka) mówi samo za siebie. Ale dla Crossa warto :D


Kto czytał? A kto jeszcze nie?
Jaki gatunek książek czytacie?

POZDRAWIAM!



piątek, 21 września 2018

BLANKA LIPIŃSKA "365 DNI" - Recenzja

BLANKA LIPIŃSKA "365 DNI" - Recenzja


Na okładce widnieje napis "Ojciech chrzestny i Pięćdziesiąt twarzy Greya w jednym"

Jednak czy ja wiem! Połączenie ojca mafii z dominującym Greyem jakoś nie do końca mi tu pasuje. Powieść o słynnym Christianie Greyu i Anastazji znam na pamięć, można powiedzieć, ze jestem nałogowcem tej trylogii. O ile miłość tych dwojga w jakim stopniu mnie zahipnotyzowała to tu jakoś nie do końca takie porównanie mi pasuje. Bardziej bliższa historia jest mi do powieści Katarzyny Michalak "Mistrz" niż do E.L. James.

Co nie znaczy, że powieść mi się nie podoba, bo przeczytałam ją jednego wieczoru i po rozpoczęciu już nie zasnęłam. Siedziałam w czytnikiem w wannie, robiłam kolacje dla dzieci. Po czym na chwilę go odłożyłam czekając aż mój mężczyzna zaśnie i wymknęłam się nocą by powieść dokończyć. Odbiło się to workami pod oczami, ale powiedzieć muszę, że było warto. 
Na grupach od jakiegoś czasu opinie o książce "365 dni" Blanki Lipińskiej nie są pochlebne, ale o Greyu też tak piszą, więc nie ma co się zniechęcać. Z resztą ja nie sięgam po książki tylko te które mają fajne recenzje. Książkę czytam i sama sobie ją ocenię. Bo ile książek ile czytelników tyle opinii.


"Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca...."


Tu znów mam wątpliwości, bo ile jest obrzydliwie romantyczna, inspirująca to czy prawdziwa?
Chyba jednak takie historie się nie zdarzają, a przynajmniej ja w nie nie wierzę. Ale, po to jest książka by nam tą wyobraźnię pobudzić. I nie będę ukrywać, że to autorce się udało...


Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół, wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny, dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody Don – Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł – a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył.


Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i została z nim.



Historia nieźle mnie nakręciła, oj tak! Jako kobieta chciałabym sama przeżyć taką historię jak bohaterka. Przecież każda kobieta wgłębi siebie marzy o tym by zostać porwana przez przystojnego Włocha. Nie wspomnę już o tym, że każda z nas chciałaby być tak pożądana przez mężczyznę. Przecież to normalne, takie już jesteśmy! Przecież każda z nas czytając Greya chciała dostać od niego kilka klapsów. 
Warto czasami taką historię przeczytać i się rozmarzyć, za marzenia się nie płaci. A książka świetnie działa na kobiecą wyobraźnię. Przynajmniej na mnie tak zadziałała. 
Moja osobista recenzja jest na TAK! Czekam już 2 tom, który ukaże się w listopadzie. 
Kto jeszcze nie sięgnął po książkę "365 dni" polecam. 
Kobietki niech Wam fantazja zaszaleje, bo przecież może, prawda?


POZDRAWIAM!




wtorek, 11 września 2018

ZBIGNIEW ZBOROWSKI "KRĘGI" - RECENZJA

ZBIGNIEW ZBOROWSKI "KRĘGI" - RECENZJA



Możliwość przeczytania książki otrzymałam od Wydawnictwa ZNAK 
za co bardzo DZIĘKUJĘ!!



Książka dotarła do mnie jeszcze przed premierą 5 września. Jednak na przeczytanie też trzeba mieć czas, by recenzja była rzetelna. Szczerze to pierwsze co wspominam po jej otrzymaniu to fakt, że dotarła do mnie otwarta. Czyli pewnie pierwszą osobą jaka ją przeczytała był mój osiedlowy LISTONOSZ :) Ciekawe, czy mu się podobała? Musze zapytać...



Akcja książki to typowy kryminał, czyli to co lubię najbardziej.
W parku w Warszawie zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny z obciętymi dłońmi. Rusza policyjne śledztwo. Szybko okazuje się, ze zbrodnia wygląda bardzo podobnie do zbrodni która ma miejsce w 1992 roku. Czy podobieństwo oznacza, że zabójstwa coś łączy?

W tym samym czasie były policjant a obecnie prywatny detektyw, bohater wcześniejszej powieści Zbigniewa Zborowskiego - Bartosz Konecki przyjmuje dziwne i nielegalne zlecenie na obserwacje gwiazdy filmowej. Mimo, że zlecenie jest podejrzane, detektyw zmuszony problemami finansowymi przyjmuje zlecenie. Początkowo zlecenie wygląda jak zlecenie od zazdrosnego męża, jednak szybko akcja nabiera tępa i zlecenie nie jest już takie oczywiste. Konecki zostaje wplątany w splot wydarzeń z których na pewno ktoś nie wyjdzie cało. 

foto: empik.pl


"KRĘGI" Zbigniewa Zborowskiego to świetny kryminał, dokładnie taki jak lubię. Rozbudzona po przeczytaniu "Skazy" Małeckiego świetnie utrzymała mnie w klimacie tajemnic z przeszłości. Książkę czytało się szybko i łatwo mimo wartkiej akcji. 
Dla fanów kryminału książka powinna znaleźć się na półce jako OBOWIĄZKOWA!

To kolejna książka którą z całego serca polecam!

I tez jestem ciekawa Waszych recenzji.

A tym czasem wracam do czytania kolejnej części serii z Chyłką, bo dziś wyszła na jaw informacje o tym, że TVN rozpoczyna pracę nad serialem z kultową prawniczką. 

POZDRAWIAM!








niedziela, 2 września 2018

ROBERT MAŁECKI "SKAZA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]

ROBERT MAŁECKI "SKAZA" - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]


Premiera powieści kryminalnej "SKAZA" ROBERTA MAŁECKIEGO już niebawem, 
bo 5 września. Ja już jestem po tej książce. Głównie dlatego, że akcja dzieje się w moim rodzinnym mieście CHEŁMŻY, ale też dzięki temu, że egzemplarz jeszcze przed premierą otrzymałam dzięki 
WYDAWNICTWU:


Za otrzymany egzemplarz książki DZIĘKUJĘ!

Kiedy dowiedziałam się o tym, że Robert Małecki wydaje powieść z Chełmżą  w tle, nie mogła się jej doczekać. Ciekawa byłam jak moje rodzinne miasto wypadnie w książce, pamiętałam, że w Belferze wyglądała fajnie. Jednak książka to nigdy nie film. Zafascynowana zwróciłam się do autora o wywiad i jak wiecie, zgodził się. Kto jeszcze nie miał okazji go przeczytać to zapraszam TUTAJ!
Po przeczytaniu odpowiedzi na moje pytania wiedziałam, że książka przypadnie mi do gustu. Mimo to jednak się obawiałam. Pomyślałam sobie wtedy, że jeśli autor zmienił miejsca i zastąpił je innymi może okazać się dla mnie nie do przeskoczenia. Szczególnie, że inaczej czyta się fikcje literacką a inaczej to jak się czyta o znanym od dzieciństwa miejscu. 
Jednak już po pierwszych 20 stronach powieści wiedziałam, że autor mnie nie zawiedzie a wręcz przeciwnie. Kiedy czyta się o miejscach o których się wie, które kojarzy się i wie dokładnie gdzie one się znajdują czytanie sprawia ogromną przyjemność! 
Wyobraźnia zastartowała i ostatecznie czułam się tak jak bym oglądała tą powieść a nawet była częścią jej akcji - REWELACYJNE UCZUCIE!! 

"Przeszedł obok gotyckiej świątyni, minął zaparkowane samochody i przeciął prostopadłą jezdnię. Kiedy znalazł się we wnętrzu chełmżyńskiego komisariatu, pokonał kilka stopni i przywitał się z oficerem dyżurnym." 


Jak wiadomo, nie tylko prowadzę bloga, ale i zawodowo pracuje pod marką Mama Marketing, więc nie zawsze mam czas na czytanie książek - choć bardzo to lubię. By mieć choć chwilę na to by sięgnąć po powieść muszę w ciągu dnia znaleźć na to chwilę. 
W przypadku "SKAZY" wstawałam o 6 rano by jeszcze przed pobudką mojego męża i dzieci, choć chwilę poczytać - przyznaje się akcja była tak ciekawa, że nie mogłam dłużej spać i budziłam się "na książkę" :)
Autor świetnie połączył wydarzenia z teraźniejszości i te z przed 10 lat. Głównym bohaterem jest komisarz Gross, który po napadzie na żonę, która od 10 lat leży w śpiączce przeniósł się z Torunia do komisariatu w Chełmży. Gross wracając do domu po swojej służbie znajduje wraz z małą dziewczynką ciało nastolatka pod lodem i ciało bezdomnego w wódce przycumowanej nieopodal Stróżala. Znalezienie tego samego dnia dwóch ciał na jeziorze w spekulacji policjanta nie może być przypadkowe, mimo, ze wszystko na to wskazuje. 
Jego "psi" nos kieruje go tropem zaginionych przed laty małżeństwa Tarasiewiczów i ich wieloletniej przyjaciółki Jaworskiej. Glina czuje, że te dwa zaginięcia z przed lat, jak i obecne wydarzenia łączy jakaś tajemnica. Idąc "po nitce do kłębka" po kolei dociera do kolejnych puzzli układanki.
W trakcie śledztwa przemierza całą moja rodzinną Chełmżę (a ja razem z nim:) ). Co ciekawe jedno z miejsc wydarzeń zarówno 10 lat temu jak i teraz dzieje się nieopodal mojego domu - na przeciwko STADIONU LEGII jak i na osiedlu Frelicha - Moniuszki. 
A sam komisarz mieszka w bloku na Kościuszki a posterunkowa Skałka na Maja (czyli u mnie :) ). Podczas poszukiwań bezdomnego Heńka w czerwonym płaszczu wraz z patrolem przeszukują Chełmżyński Dworzec Kolejowy.



"Aspirant wskazał na oddalony o sto metrów niski domek. Po drodze minęli parterową myjnię samochodową wielkości dwóch garaży. Kiedy podeszli bliżej celu uwagę Grossa zwróciła nazwa miasta wymalowana czarnymi drukowanymi literami na białym prostokącie ściany szczytowej." 


Podczas wywiadu Robert Małecki wspomniał o tym, ze z wiadomych przyczyn zmienił kilka lokalizacji, jednak ja podczas czytania powieści nie zauważyłam większych zmian. Skupiona czytaniem, wędrowałam krok w krok za bohaterami jako naoczny świadek każdych wydarzeń. Prawdę mówiąc świetne doświadczenie! Za co autorowi dziękuję. Wraz z komisarzem Grossem szukałam prawdy i udało mi się ją znaleźć, ale była dla mnie dużym zaskoczeniem. Podejrzenia padały na różnych bohaterów, ale takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. 
GRATULUJE !! Nabrał mnie Pan, Panie ROBERCIE!

Jeśli miałabym ocenić książkę to daje jej 
10/10

I zachęcam do przeczytania powieści nie tylko mieszkańców pod toruńskiej CHEŁMŻY, ale i każdego fana gatunku. Opinia Pana WOJCIECHA CHMIELARZA dokładnie to potwierdza.
I szczerze już nie mogę doczekać się kolejnej książki która ukaże się w 2019 z dalszymi przygodami Bernarda Grossa. Z przyjemnością po raz kolejny wyruszę z nim śladami CHEŁMŻY w poszukiwaniu zaginionych nastolatków w Zalesiu. 


foto: Piotr Jasiński Photography

POZDRAWIAM!










wtorek, 21 sierpnia 2018

31 urodziny KSIAŻKOWEJ MAMY - lista prezentów :)

31 urodziny KSIAŻKOWEJ MAMY - lista prezentów :)


25 sierpnia 1987 roku przyszłam na świat, podobno gdzieś około 14 godziny. Nie wiem jakie plany mieli dla mnie moi rodzice. Ale wiem jakie plany mam dziś ja. I choć urodziny obchodzę po raz 31 to dopiero w tym roku dokładnie wiem, że są rzeczy które jeśli otrzymałabym w prezencie była bym bardzo zadowolona. Oto moja mała lista marzeń urodzinowych:


1. Blanka LIPIŃSKA "356 dni"




2. Remigiusz MRÓZ "Kontratyp"


3. Katarzyna MICHALAK "Ścigany"


A Wy gdybyście mieli urodziny to jakie prezenty byście chcieli dostać? 





POZDRAWIAM











Copyright © 2016 Książkowa Mama - blog o książkach. , Blogger